Tatuaże biomechaniczne, czyli spełnione marzenie o byciu cyborgiem

Moda na biomechaniczne tatuaże nie jest najświeższa, ale mam wrażenie że dopiero teraz nabiera tempa. Dziś każdy kto w dzieciństwie naoglądał się Obcego i Terminatora, może spełnić swoje marzenie o byciu cyborgiem.

Biomechanika to połączenie człowieka z czymś mechanicznym, elektronicznym lub kosmicznym. Biomechanika łączy w sobie anatomię człowieka w taki sposób, że wnętrze (zazwyczaj kości) są przedstawione w postaci części mechanicznych, tłoków itp. Zazwyczaj w takim połączeniu widzimy mechaniczno-elektroniczno-kosmiczne kości połączone ze ścięgnami i mięśniami, które już zdają się wyglądać „normalnie”. Tatuaże biomechaniczne łączą hiperrealizm w tatuażu pokazując nasze wnętrze w nieco bardziej oryginalny sposób.

Dla jednych będzie to pokazanie wnętrza, dla innych spełnienie marzenia o byciu cyborgiem, a dla jeszcze innej osoby po prostu sposób na upiększenie ciała. Niezależnie od motywu, tatuaże biomechaniczne robią piorunujące wrażenie. Ale tylko wtedy, gdy wykonane są naprawdę z dbałością o każdy detal.

Przyjmuje się, że za spopularyzowanie tego typu motywu w tatuażu stoi artysta Hans Rudolf Giger, który stworzył postać znaną doskonale wszystkim fanom filmu Obcy.
ksenomorf

To podobno ten stwór tak naprawdę rozkręcił świat cyberpunku. Pamiętajmy, że był to rok 1979 i większości z Was, ani mnie nie było nawet w planach. Nie powinno też więc nikogo dziwić, że moda na biomechaniczne tatuaże zaczęła tak naprawdę rosnąć dopiero wtedy, kiedy możliwości wykonywania tego typu wzorów weszły na odpowiednio wysoki poziom.

Bez wątpienia tego typu wzory są najbardziej skomplikowanymi, a by je dobrze wykonać nie wystarczy chwila nauki z maszynką w ręku. Gdzie w Polsce można zrobić takie dziary – szczerze nie wiem, ale liczę na to, że ktoś z Was podrzuci kilka ciekawych linków w komentarzu.

SZYBKA PRZERWA NA REKLAMĘ!

założyłem nowe konto na instagramie - obserwuj koniecznie!

skomentuj